Opowieść tym razem na temat pięknego Chevroleta "bombsa".
  Samochód
był w Gorzowie Wielkopolskim, zaś prezentowane tu
foty dostałem od mojego przyjaciela Andrzeja,
który swego czasu interesował się tym autem. Fotki przysłał mu właśnie właściciel owego Bel Aira.
Jakiś czas potem znalazłem anons w gazecie i napisałem do właściciela - pamiętam, że gość
wykazał się niebywałą erudycją na temat takich wozów. Ja wówczas byłem jeszcze bardzo, ale
bardzo zielony, jeśli chodzi o historię amerykańskiej motoryzacji.

  Później spotkałem w Krakowie
innego pasjonata amerykańskich aut, właśnie Andrzeja, który pokazał mi niektóre ze
swoich zdjęć i powyższe zdjęcia (z przełomu lat 80 i 90)
skojarzyłem wtedy z tamtym anonsem.
  Tu na marginesie: bardzo żałuję, że zgubiłem wtedy
kopertę z adresem zwrotnym do właściciela, a ówczesny numer gazety wyrzuciłem. Tak więc
te zdjęcia to wspomnienie tego auta, o ile jeszcze jest na tym świecie...