






Chevrolet Caprice kombi LT1 1995
Auto kupiłem parę lat temu i miałem zrobić z niego cudeńko.
Posiadam bogatą dokumentację zdjęciowa z tego, co zostało zrobione do tej pory.
Samochód był rozebrany do gołej blachy łącznie z wypruciem szyb i odmalowane.
Klapa bagażnika została wygładzona. Komora silnika pomalowana jest czarnym pół-matem.
Również podwozie i rama zostało potraktowane środkiem odrdzewiającym a następnie pomalowane zabezpieczającą farbą.
Cena lakieru była zabójcza. Potem aerografem namalowane zostały "ghost flames".
Kupiłem go bez silnika (można kupić LT1 za ok. 3-4 tys zł) i tak jest do dzisiaj, natomiast mam automatyczną skrzynie biegów.
Mam też komplet nowych, chromowanych 18" kół BOSS. Zgromadziłem też do niego sporo różnych części.
Jednak w międzyczasie zmieniła się moja sytuacja rodzinna oraz wyjechałem za granicę gdzie mieszkam od paru lat.
Ostatnio udało mi się nabyć auto moich marzeń Chevy Bel Air Lead Sled z 54 roku, tak więc skoro mam już prawdziwego old skoolowego customa postanowiłem, że Caprice nie jest już mi do niczego potrzebny.
Szkoda żeby zgnił gdzieś tak wiec z chęcią go ZASKAKUJĄCO TANIO sprzedam lub zamienię na części do Bel Aira.
Oferty proszę słać na mejla.